Talakhadze i Kashirina ustanowili rekordy ostatniego dnia mistrzostw Europy w podnoszeniu ciężarów

4165
Quentin Jones
Talakhadze i Kashirina ustanowili rekordy ostatniego dnia mistrzostw Europy w podnoszeniu ciężarów

Ostatniego dnia Mistrzostw Europy w Podnoszeniu Ciężarów 2019 w Batumi w Gruzji dwaj mistrzowie świata w wadze superheay wystawili pokaz i przesłali prostą wiadomość: są na wyciągnięcie ręki na Igrzyska Olimpijskie w Tokio 2020 i spodziewają się, że zostaną mistrzami.

Tatiana Kashirina

Dzień rozpoczął się od Tatiany Kashiriny. Pięciokrotna mistrzyni świata i srebrna medalistka olimpijska 2012 zdobyła swoją ósmą europejską koronę w dominującym pokazie. Udało jej się 5 z 6 prób, w tym wyrwanie 146 kg (321 funtów), Clean & Jerk 185 kg (407 funtów) i łącznie 331 kg (728 funtów). W międzyczasie zresetowała własne istniejące rekordy świata w ilości 1 kg i pobiła swój obecny rekord świata - który ustanowiła 5 miesięcy temu na Mistrzostwach Świata 2018 w Turkmenistanie.

To był swego rodzaju powrót Kashiriny, który ostatni raz startował w lutym na Mistrzostwach Świata IWF w Chinach. Widoczna kontuzja pleców spowodowała, że ​​w sumie osiągnęła TYLKO 323 kg, gdzie zajęła 3. miejsce za chińską supergwiazdą Meng Suping i przyszłym młodszym sportowcem Li Wenwenem.

Doskonałym pokazem była potrzeba rozpoczęcia procesu uzasadniania jej olimpijskiego miejsca do cumowania w 2020 roku. Rosja stoi w obliczu rzeczywistości, że będzie miała tylko 1 mężczyznę i 1 kobietę w olimpijskim podnoszeniu ciężarów na podstawie wyników ponownej analizy testów narkotykowych od Igrzysk Olimpijskich 2008. Znajdują się w takiej samej sytuacji, jak federacje podnoszące ciężary Kazachstanu, Azerbejdżanu, Białorusi i Armenii.

To prawda, jej ogólna liczba spadła w porównaniu z Mistrzostwami 2014, gdzie podniosła masę 348 kg na podnośnikach 155 kg w rwaniu i 193 kg w clean & jerk. Jednak na mniej więcej 15 miesięcy do igrzysk olimpijskich usunęła wiele wątpliwości co do tego, kto zasługuje na to olimpijskie miejsce.

Lasha Talakhadze

Dzień zakończył najbardziej wyczekiwana sesja zawodów: kategoria superciężkich mężczyzn oraz obrońca mistrza świata i olimpijski Lashy Talakhadze. Jeszcze przed rozpoczęciem sesji strona internetowa Europejskiej Federacji Podnoszenia Ciężarów, która transmitowała sesje B&C i wyświetlała na żywo tablicę wyników, uległa awarii z powodu dużego ruchu na stronie. Rosyjski trener Kazbek Zoloev transmitował wydarzenie na Instagramie, pozostawiając wiele dużych wyciągów (w tym wszystkie zawody Lashy).

25-letni Talakhadze z łatwością zdobył swoje czwarte mistrzostwo Europy, razem z trzema tytułami świata i złotym medalem olimpijskim 2016. Potrzebował tylko 4 prób, zakończył dzień wyrwaniem 218 kg (480 funtów), 260 kg (572 funtów) Clean & Jerk i 478 kg (1045 funtów) Total. Zakończył zawody z 2 nowymi rekordami świata - wzrostem o 3 kg do własnego rekordu w Clean & Jerk oraz o 1 kg do własnego rekordu w sumie, które ustanowił na Mistrzostwach Świata 2018 w Turkmenistanie.

Talakhadze nadal zapisuje się w historii z każdym konkursem, w którym uczestniczy. Posiada najcięższą wyrwę w historii świata z 220 kg, którą wystawił na Mistrzostwach Świata 2017 w Anaheim.

Na tych Mistrzostwach Świata w 2017 roku ważył 477 kg - czyli tyle był największa suma w historii tego sportu przed występem w Batumi. Łącznie z Igrzyskami Olimpijskimi 2016, w 4 konkursach w sumie 470 kg lub więcej. Przerażające dla reszty kategorii superciężkiej jest to, że mistrz z łatwością wygląda dobrze dla większej sumy.

W czystej jerce 260KG to tylko 4KG mniej niż największy oficjalny wyciąg na międzynarodowych zawodach. Nieoficjalny rekord 266 kg należy do radzieckiego / białoruskiego mistrza olimpijskiego Leonida Taranenko, który dokonał tego w 1988 r. Na konkursie zaproszeniowym w Australii. Sposób, w jaki Talakhadze współzawodniczył dzisiaj, wydaje się być dla niego uderzającą odległością na Mistrzostwach Świata 2019 w Tajlandii lub najprawdopodobniej na największej ze wszystkich, Igrzyskach Olimpijskich w Tokio w 2020 roku.

Wyróżniony obraz: @iwfnet na Instagramie


Jeszcze bez komentarzy